Opony

Znowu ponoszę skutki swojego wielkiego lenistwa, miałem juz umówiona wizytę u wulkanizatora, ale z racji tego ze na opady śniegu się nie zanosiło, postanowiłem to ją przełożyć na późniejszy termin. I dalej jeździłem na letnich gumach, jednak w ostatnia środę gdy spadł pierwszy śnieg postanowiłem że wypadało by jednak zmienić opony na zimowe. Umówiłem się w tym celu w zaprzyjaźnionym warsztacie na godzinę 8 rano dnia następnego. O 7.40 byłem juz u wulkanizatora i przekonałem się ze nie tylko ja postanowiłem zmienić opony dopiero po pierwszym ataku zimy . W kolejce czekało jeszcze z 15 innych samochodów. Mechaników było tylko dwóch przez co każde auto było strasznie długo obsługiwane, mechanicy robili co mogli ale na niewiele się to zdało.